Choroba zabrała mi wiele…
oprócz zdolności do tworzenia.
Długie lata czekałam na „odpowiedni” moment, aby wziąć odpowiedzialność za własną karierę. Grzechem byłoby powiedzieć, że źle trafiłam – bo nie – ale jakaś tęsknota za czymś nie do końca sprecyzowanym towarzyszyła mi od lat.
Choroba zdecydowała za mnie.
Pojawiła się nagle. Rozniosła w proch zaplanowany na trzy miesiące do przodu kalendarz. Sprawiła, że żadne słowa nie były wystarczające, a salę szkoleniową zamieniłam na szpitalną.
Ta choroba uratowała mi życie.
To był największy zwrot w moim życiu.
Nigdy później nic innego nie równało się z tą zmianą.
Początkowo musiałam nauczyć się żyć inaczej. Zarządzać pobytami w szpitalach. Jeść uważnie. Kontrolować wyniki. Żonglować wizytami u specjalistów. Kolekcjonować epikryzy.
Ale też przypomniałam sobie jak wygląda niebo w południe. Jak śpiewają ptaki. Jak zieleń budzi się na wiosnę. Jak smakuje kawa, gdy się nią delektuje.
Przez dwa miesiące odtruwałam swój organizm z powinności i musu, aż pojawił się strach o to, co będę robić dalej i z czego będę żyć.
To był początek mojej drogi.
Wtedy jeszcze nie wiedziałam, co mówią słowa zaczytane w jednej z książek:
„Urodziłaś się po to, aby wskazywać drogę innym i nieść przed nimi latarnię w przejściowych momentach ich życia oraz pomagać im w odkryciu i uszanowaniu istoty tego kim naprawdę są.”
Ale to one nadały kierunek mojemu życiu.
Odtąd wszystko, co robiłam, rezonowało z nimi. Zaczęłam pomagać innym w przygotowaniu CV, w przygotowaniu do rozmów rekrutacyjnych, w znalezieniu pracy, a później poszłam dalej: zaczęłam pomagać innym w odkryciu potencjału i wyborze takiej ścieżki, która może im przynieść poczucie sensu i spełnienia. Zbudowałam program zmiany kariery, który sprawdził się w ponad 200 przypadkach konkretnych osób, działających w różnych branżach na różnych poziomach stanowisk. Zadziałał on nie tylko w Polsce, ale też w Anglii, a ostatnio nawet w Stanach Zjednoczonych.
Zbudowałam go w oparciu o swoją dwudziestopięcioletnią wiedzę, zdobytą w rozbudowanych strukturach organizacyjnych, a także w oparciu o moje osobiste doświadczenia i wnikliwość obserwacji tego, co dzieje się na rynku pracy.
Podzieliłam proces poszukiwania pracy na siedem etapów, bo przez wszystkie trzeba przejść, aby zmienić karierę.
Uwierz mi – nikt, kto szuka pracy na dzisiejszym rynku nie ma takiej świadomości.
Zawarłam w nim różnice, które powodują, że dziś rzeczywistość zawodowa wygląda diametralnie inaczej niż jeszcze 5 lat temu. Wykorzystałam w nim sztuczną inteligencję, z którą pracuję każdego dnia.
Teraz tą wiedzą dzielę się z Tobą.
Wielu ludzi utyka mając doskonałe profile i unikatowe kompetencje. A mimo to pozostają w gronie ludzi bezrobotnych.
Nie mogę na to patrzeć.
Być może dlatego, że sama za rok skończę pięćdziesiąt lat? A może dlatego, że nie ma nic bardziej smutnego niż niewykorzystany potencjał?
Jeśli dziś Ty jesteś w miejscu, w którym byłam ja kilka lat temu – nie działaj w pojedynkę. Wiem, że mogę Ci pomóc. I nie mówię tego z poziomu własnego ego. Mówię to z poziomu przekonania. Z poziomu dowodów, którymi są historie innych ludzi. To oni przesyłają mi piękne podziękowania, kartki na święta, a nawet kwiaty…
Chcą się odwdzięczyć, a nie zdają sobie sprawy z tego, że dzięki nim ja również zyskałam. To zawsze jest wymiana.
„Dzięki mnie ludzie się bogacą i dzięki ludziom ja się bogacę.”
Niczego nie musisz. Ale jeśli czujesz, że stoisz w miejscu, a Twoje sposoby nie przynoszą oczekiwanych rezultatów, rozważ swój udział w programie. Ja dzięki Tobie będę mogła dalej realizować swoją misję.
Poniżej znajdziesz informacje, które pomogą Ci podjąć decyzję.





0 komentarzy