Siedzimy z Marcinem w jego gabinecie. Ściany obwieszone dyplomami, za oknem panorama Wrocławia z wysokiego piętra. Marcin, 48 lat, CFO w firmie produkcyjnej, właśnie dostał propozycję – członkostwo w radzie nadzorczej spółki z WIG20. Wynagrodzenie: kilkadziesiąt tysięcy złotych rocznie za 12 spotkań.
„Nawet nie wiem jak oni mnie znaleźli” – mówi, wciąż trochę oszołomiony.
Otwieram jego laptop. Wchodzę na LinkedIn. Klikam w „Analytics”.
„Tutaj” – wskazuję palcem na wykres. „10 września, godzina 14:23. Ktoś z firmy headhunterskiej przeglądał Twój profil 4 minuty 17 sekund. 14 września wrócił na 6 minut. 18 września przesłał Twój profil klientowi. 23 września klient spędził na Twoim profilu 8 minut. 28 września dostałeś telefon.”
Marcin patrzy na mnie jak na wróżkę.
„Ale… ja nic nie robiłem. Nie wysyłałem CV. Nie dzwoniłem.”
„Właśnie to jest clue” – przerwałam. „Nie musiałeś nic robić. Twój LinkedIn pracował za Ciebie.”
I wtedy wytłumaczyłam mu coś, o czym 95% polskich liderów nie ma pojęcia.
LinkedIn nie jest platformą społecznościową, którą trzeba „obsługiwać”. LinkedIn to maszyna sprzedażowa, która działa na Twoją korzyść podczas gdy Ty śpisz, jesz obiad z rodziną albo siedzisz na zarządu swojej obecnej firmy.
Ale tylko jeśli rozumiesz jedną fundamentalną prawdę:
headhunterzy nie szukają ludzi. Oni szukają rozwiązań problemów. I Twój profil LinkedIn to nie CV. To odpowiedź na pytanie, którego jeszcze nikt głośno nie zadał.
Marcin zapytał mnie tamtego dnia: „Dobra, ale co takiego zrobiłem na tym LinkedIn, że to zadziałało?”
Otworzyłam jego profil. Weszłam w tryb „widoku jako gość” – tak widzą go osoby, które nie są w jego sieci. Nagłówek brzmiał: „CFO | Transformacja finansowa w produkcji | Przygotowałem 3 firmy do wyjścia PE z wyceną 400M+ | Interim & Advisory”
Nie „CFO z doświadczeniem”. Nie „Pasjonat finansów”. Konkretny problem. Konkretne rozwiązanie. Konkretny wynik.
Sekcja „O mnie” zaczynała się tak:
„W 2019 roku zarząd spółki produkcyjnej stanął przed pytaniem: jak podwoić EBITDA w 18 miesięcy przed exitem do funduszu strategicznego. Zaprojektowałem transformację finansową która zakończyła się wyceną 156M EUR – o 78M więcej niż początkowa wycena. Powtórzyłem to dwukrotnie.
Specjalizuję się w finansowej stronie przygotowania firm do sprzedaży: restrukturyzacja kosztów, optymalizacja struktury kapitału, budowanie EBITDA przyjaznego buyerom. Mój średni ROI dla funduszu: 340% w 24 miesiące.”
Przeczytałam to głośno.
„Widzisz?” – zapytałam. „Headhunter który szukał kogoś do rady spółki rozważającej exit nie szukał „doświadczonego CFO’ Szukał kogoś kto TO JUŻ ZROBIŁ. I Twój profil krzyczał: JA TO ZROBIŁEM. TRZYKROTNIE.”
Marcin milczał przez chwilę.
„Ale ja… ja po prostu napisałem prawdę.”
„Właśnie” – odpowiedziałam. „Ale 90% Twoich kolegów po fachu napisało „odpowiedzialny za zarządzanie finansami firmy”. To nie jest prawda czy kłamstwo. To jest różnica między rozwiązaniem problemu a opisem stanowiska.”
Oto sekret, którego nikt Ci nie powiedział o LinkedIn:
Każdy wpis, każdy komentarz, każda sekcja profilu to nie content. To sygnał.
Sygnał dla algorytmu, kim jesteś. Sygnał dla headhuntera, czy warto Cię sprawdzić. Sygnał dla partnera PE, czy rozumiesz jego świat. Sygnał dla rady nadzorczej, czy będziesz wartością dodaną czy kolejnym doświadczonym menedżerem.
I te sygnały działają 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, niezależnie od tego czy Ty o tym myślisz czy nie.
Problém? Większość polskich liderów C-level wysyła złe sygnały.
Pokażę Ci jak to działa w praktyce.
Tomasz, 52 lata, były prezes w sektorze logistycznym. Przyszedł do mnie sfrustrowany.
„Joanna, mam 480 kontaktów na LinkedIn. Byłem na setce konferencji. Znam pół branży osobiście. A cisza. Ani jeden headhunter nie zadzwonił w tym roku.”
Otworzyłam jego profil.
Ostatni wpis: 14 miesięcy temu. Udostępniony artykuł o innowacjach w supply chain. Zero własnego komentarza. Tylko rejestracja zdarzeń.
Nagłówek: „Prezes Zarządu | Logistyka | Zarządzanie łańcuchem dostaw”
Sekcja „Wyróżnione”: pusta.
„Tomasz” – powiedziałam – „masz 480 kontaktów, ale Twój LinkedIn jest martwy. Algorytm uznał, że nie jesteś aktywny. Przestał Cię pokazywać. Headhunterzy wpiszą 'prezes logistyka Polska’ i Ty będziesz na 4 stronie wyników. A oni nigdy nie dochodzą do 4 strony.”
„To co mam robić, pisać codziennie jak jakiś influencer?”
„Nie. Masz zbudować system który pokazuje, że jesteś w grze.”
Dałam Tomaszowi zadanie. Proste. Nie wymagające więcej niż 2 godziny tygodniowo.
Tydzień 1: Przepisz nagłówek. Zamiast „Prezes Zarządu | Logistyka” → „Skalowanie operacji w e-commerce | Prezes który zbudował network 200+ hubów last-mile w CEE | Advisory dla startupów logistycznych”
Tydzień 2: Napisz jeden wpis. 250 słów. O jednej rzeczy, której się nauczyłeś budując sieć logistyczną. Bez ozdobników. Konkret.
Tydzień 3-4: Każdego dnia, 10 minut. Znajdź 3 wpisy liderów w Twojej branży. Napisz wartościowy komentarz. Nie „zgadzam się”, ale „U nas testowaliśmy podobne rozwiązanie w 2021. Naszym głównym wyzwaniem było X. Rozwiązaliśmy to przez Y.”
Tydzień 5-8: Dwa wpisy tygodniowo. Jeden o problemie branżowym. Drugi o konkretnym przypadku z Twojego doświadczenia.
To wszystko.
8 tygodni później Tomasz przysłał mi screenshota.
Social Selling Index: 67 (było 18).
Wyświetlenia profilu ostatnie 90 dni: 2,847 (było 120).
Wiadomości od headhunterów: 4.
Propozycje interim management: 2.
Zapytania o doradztwo: 3.
„Joanna, co się stało?”
„Stałeś się widoczny. Algorytm zrozumiał kim jesteś. Headhunterzy Cię znaleźli. LinkedIn zaczął pracować dla Ciebie.”
Wiem co teraz myślisz.
„Brzmi dobrze, ale ja nie mam czasu.”
To mam do Ciebie pytanie: Ile godzin w zeszłym miesiącu spędziłeś na spotkaniach, które prowadziły do nikąd? Ile godzin spędziłeś na mailach, na które mogłeś nie odpisać? Ile na scrollowaniu newsów o gospodarce?
LinkedIn który PRACUJE to nie kolejna rzecz na Twojej liście zadań.
To inwestycja która generuje zwrot podczas gdy Ty robisz wszystko inne.
Inwestycja: 90 minut tygodniowo przez 12 tygodni = 18 godzin.
Potencjalny return:
- Jedno miejsce w radzie nadzorczej = ok. 150,000 PLN rocznie
- Jeden projekt interim management = ok. 80,000 PLN
- Jeden projekt doradczy = ok. 40,000 PLN
ROI z 18 godzin pracy: potencjalnie 100,000+ PLN.
Pokaż mi inną aktywność która daje Ci taki zwrot.
Ale tu jest haczyk, którego większość ludzi nie rozumie.
LinkedIn to nie sprint. To maraton. To infrastruktura.
Marcin nie dostał propozycji rady nadzorczej po tygodniu. Dostał ją po 7 miesiącach konsekwentnego budowania sygnałów. Tomasz nie dostał pierwszego telefonu od headhuntera po jednym wpisie. Dostał go po 9 tygodniach konsekwentnego pokazywania się w branży.
System działa kumulatywnie.
Każdy wpis = kolejna cegiełka widoczności. Każdy komentarz = kolejny sygnał dla algorytmu. Każdy strategiczny kontakt = kolejna ścieżka do możliwości. I po pewnym czasie osiągasz punkt krytyczny. Algorytm wie kim jesteś i zaczyna Cię automatycznie pokazywać właściwym osobom. Headhunterzy zaczynają Cię znajdować organicznie. Twoja sieć zaczyna pracować za Ciebie – ktoś taguje Cię w dyskusji, ktoś poleca, ktoś wspomina.
To jest moment gdy LinkedIn przestaje być pracą a zaczyna być maszyną.
Ale musisz najpierw zbudować fundamenty. Wróćmy na chwilę do pytania, które pewnie sobie zadajesz: „Dobra Joanna, ale CO konkretnie mam pisać na tym LinkedIn?”
Odpowiem Ci dokładnie tak jak odpowiadam moim klientom. Nie musisz pisać o wielkiej strategii. Nie musisz brzmieć jak guru biznesu. Nie musisz dzielić się przełomowymi insightami, które zmienią świat. Musisz po prostu pokazać że rozumiesz problemy które rozwiązujesz.
Zobacz kilka moich publikacji. Krótkich, mocnych, dotykających bólu:
Link 1, Link 2, Link 3. Nie musisz pisać elaboratów. Musisz tylko wiedzieć jak pisać. Musisz poznać technikę i zacząć używać słowa, sekwencję słów, by działąły na Twoją korzyść.
Oto formuła która działa za każdym razem:
Problem który istnieje w Twojej branży → Jak Ty to rozwiązałeś → Co z tego wynikło
Przykład
„Większość firm produkcyjnych patrzy na automatyzację jak na koszt. W 2022 zarząd w którym zasiadałem miał dokładnie taki problem: inwestycja 40M PLN w robotyzację linii, EBITDA musi się zwrócić w 24 miesiące.
Impossible.
Zamiast traktować to jak CAPEX, przebudowaliśmy model na OPEX przez leasing operacyjny + współdzielenie linii z klientem strategicznym.
Zwrot: 16 miesięcy.
EBITDA +34%.
Problem nie był w robotyzacji. Problem był w modelu finansowania.”
To jest 120 słów. 8 minut pisania. I to jest wpis który headhunter szukający eksperta od transformacji przemysłowej ZAPAMIĘTA. Bo nie przeczytał kolejnego ogólnika o innowacjach. Przeczytał konkretne rozwiązanie konkretnego problemu.
Albo weźmy komentarze.
Większość ludzi myśli, że komentarz to „Świetny post!” albo „Zgadzam się”.
To jest śmieciowy sygnał. Algorytm to ignoruje. Ludzie to ignorują.
Wartościowy komentarz to mini case study.
Ktoś pisze: „Pokolenie Z zmienia rynek pracy. Firmy muszą się dostosować.”
Śmieciowy komentarz: „Zgadzam się, to bardzo ważny temat!”
Wartościowy komentarz: „U nas Gen Z to już 40% zespołu inżynieryjnego. Największa różnica, którą zaobserwowaliśmy: zero tolerancji dla niejasnych ścieżek kariery. Musieliśmy przebudować cały system rozwoju na kwartalne check-pointy z konkretnymi krokami. Rotacja spadła z 34% do 12% w rok.”
Pierwszy komentarz: szum.
Drugi komentarz: sygnał „to jest ktoś kto faktycznie zarządza ludźmi i rozwiązuje problemy”.
I kiedy headhunter zobaczy Twój komentarz pod wpisem lidera branżowego, kliknie w Twój profil. Bo pomyśli: „Hm, ten człowiek brzmi jak ktoś kto wie co robi.”
Dobra, dość teorii. Chcę żebyś zrobił coś konkretnego w ten weekend. Nie „jak będę miał czas”. Teraz. Ten weekend.
SOBOTA – 60 MINUT:
- Otwórz swój profil LinkedIn
- Wejdź w „Widok jako gość” (zobacz jak widzą cię osoby spoza sieci)
- Przepisz nagłówek według formuły: [Co rozwiązujesz] | [Jakie masz wyniki] | [Jak możesz pomóc teraz]
- Przejrzyj sekcję „O mnie” – czy jest tam choć jeden konkretny przykład problemu który rozwiązałeś i co z tego wyszło? Jeśli nie – dodaj.
- Sprawdź czy masz wypełnioną sekcję „Wyróżnione” – jeśli nie, dodaj chociaż jeden artykuł branżowy, który czytałeś ostatnio i napisz 2 zdania dlaczego jest ważny.
NIEDZIELA – 30 MINUT:
- Napisz JEDEN wpis. 200-300 słów. Konkretny problem z Twojej branży → jak go rozwiązałeś → co z tego wyszło
- Opublikuj między 7:00-9:00 rano (najlepsza widoczność w Polsce)
- Znajdź 5 liderów w Twojej branży, których cenisz
- Włącz powiadomienia o ich postach
- Zobowiąż się: przez następne 2 tygodnie będziesz komentował ich posty (wartościowo, nie „fajnie!”)
To jest wszystko.
90 minut w ten weekend może uruchomić maszynę, która za 6 miesięcy przyniesie Ci możliwości warte 300,000+ złotych. Albo możesz to zignorować i za rok wciąż zastanawiać się dlaczego headhunterzy dzwonią do młodszych, mniej doświadczonych ludzi.
Wiesz co jest najbardziej frustrujące w mojej pracy?
Rozmawiam z ludźmi, którzy mają 25 lat doświadczenia, zarządzali budżetami większymi niż PKB małego kraju, podejmowali decyzje, które wpłynęły na życie tysięcy ludzi.
I są kompletnie niewidzialni.
Nie dlatego że są źli w tym, co robią. Ale dlatego że grają w grę według zasad z 2005 roku. Kiedyś wystarczyło mieć dobre CV, pojawić się na konferencji, poznać właściwych ludzi na koktajlu.
Te czasy się skończyły.
Dzisiaj zanim headhunter zadzwoni, sprawdza LinkedIn. Zanim partner PE zaproponuje radę nadzorczą, google’uje Twoje nazwisko. Zanim firma rozważy Cię jako interim CEO, sprawdza czy jesteś aktywny w branży.
A jeśli Cię tam nie ma, nie istniejesz.
To nie jest opinia. To jest mechanika współczesnego rynku pracy na poziomie C-level.
I jedyne pytanie, które musisz sobie zadać brzmi: Czy chcesz istnieć w tym rynku czy nie?
Marcin z początku tego newslettera przysłał mi tydzień temu wiadomość.
„Asia, właśnie dostałem drugą propozycję rady. Nie aplikowałem. Po prostu znaleźli mnie na LinkedIn. To jest surrealistyczne. Budowałem karierę 20 lat i nikt mnie nie znajdował. Zacząłem używać LinkedIn strategicznie 8 miesięcy temu i nagle jestem 'known expert’. WTF?”
Odpisałam mu:
„To nie jest magia. To jest architektura. Zbudowałeś infrastrukturę widoczności. Teraz ona pracuje dla Ciebie.”
Bo o to właśnie chodzi. LinkedIn to nie kolejna platforma, którą musisz obsługiwać.
To niewidzialny headhunter który pracuje dla Ciebie 24/7. Ale tylko jeśli mu pokażesz jak.
A ja planuję uruchomić program poświęcony tylko strategicznemu korzystaniu z LinkedIn. Taka architektura widoczności dla niewidzialnych liderów. Będzie to jedyny produkt w Polsce stworzony WYŁĄCZNIE dla zarządu (nie rozwodniony dla mas). Jeśli jesteś nim zainteresowany, daj znać i napisz mail: kontakt@jobhunters.com.pl
Do następnego weekendu,
Joanna
P.S. Za kilka tygodni wystartuje program poświęcony tylko strategicznemu korzystaniu z LinkedIn. Taka architektura widoczności dla niewidzialnych liderów. Będzie to jedyny produkt w Polsce stworzony WYŁĄCZNIE dla zarządu (nie rozwodniony dla mas). Jeśli chcesz dostać 30% zniżki i wczesny dostęp, napisz maila na kontakt@jobhunters.com.pl ze słowem słowem w tytule „PIERWSZY”. Albo odpowiedz na tego emaila. Lista jest ograniczona do 50 osób.
P.P.S. Jeśli ten newsletter był dla Ciebie wartościowy, prześlij go jednemu koledze z zarządu. Prawdopodobnie też jest niewidzialny i nawet o tym nie wie.





0 komentarzy