Marek, 51 lat, były CFO w spółce automotive. 18 miesięcy temu odszedł z etatu. Założył działalność doradczą. Ma stronę z nagłówkiem „Doradztwo strategiczne i finansowe”. Ma profil LinkedIn z opisem „CFO z 20-letnim doświadczeniem”. Ma wizytówki. Ma pitch deck. Ma nawet cennik.
Wysłał 140 wiadomości na LinkedIn w ciągu ostatniego roku.
Odpowiedziało 23 osoby.
Spotkań: 7.
Klientów: 0.
Oszczędności topnieją. Partnerka zadaje pytania. On sam zaczyna wątpić czy to w ogóle ma sens.
Nie ma problemu z doświadczeniem. Ma 20 lat sukcesów. Przeprowadził 3 firmy przez exity do funduszy PE. Uratował jedną przed bankructwem. Przygotował jedną do IPO.
Ma problem z tym, że oferuje to samo co 5,000 innych byłych CFO w Polsce.
Ale w jego CV jest coś, co czyniłoby go unikalnym. Coś, co generowałoby zapytania po 40,000-80,000 PLN miesięcznie. Coś, czego desperacko szukają fundusze PE, firmy rodzinne planujące exit, nabywcy strategiczni.
Marek tego nie widzi.
Jest zbyt blisko. Zbyt długo był „CFO”. To jedyny język jaki zna.
I właśnie dlatego przegrywa konkurencję z ludźmi 10 lat młodszymi, którzy mają połowę jego doświadczenia, ale potrafią nazwać swoją wartość w jednym zdaniu.
Jeśli masz 45+ lat i próbujesz zbudować karierę poza etatem – doradztwo, interim management, miejsca w radach, cokolwiek – i nie potrafisz w dwóch zdaniach powiedzieć jaki konkretny problem rozwiązujesz dla konkretnego typu klienta, już przegrałeś.
Nie przegrasz za rok.
Przegrałeś wczoraj.
Bo rynek nie nagradza „szerokiego doświadczenia”. Rynek nagradza precyzyjne rozwiązania. Nie szuka „doświadczonych menedżerów”. Szuka kogoś kto przygotuje firmę do due diligence bez odkrywania ukrytych zobowiązań. Nie szuka „doradców strategicznych”. Szuka kogoś kto wejdzie do rodzinnej firmy budowlanej i przygotuje ją do sukcesji bez rozbijania rodziny.
Nie szuka „ekspertów od sprzedaży”. Szuka kogoś kto zbuduje pipeline B2B na rynkach CEE gdzie jest 8 różnych kultur zakupowych.
Widzisz różnicę?
Pierwsza grupa: 5,000 osób. Walka o cenę. Permanentne wyjaśnianie dlaczego jesteś wart 800 PLN/h.
Druga grupa: 15 osób. Zero konkurencji. Klienci dzwonią sami.
I problem nie jest w tym, że nie masz tej unikalnej wartości.
Problem jest w tym, że nie umiesz jej nazwać.
Bo przez 20 lat miałeś tytuł stanowiska, który robił to za Ciebie. Byłeś CFO. Albo COO. Albo Dyrektorem Sprzedaży. I to wystarczało.
Teraz ten tytuł zniknął.
„Doradzam firmom w zakresie finansów.”
„Pomagam organizacjom rosnąć.”
„Zajmuję się transformacją biznesową.”
To nie są odpowiedzi. To jest unikanie myślenia. I właśnie dlatego jesteś tu, gdzie jesteś.
Wracam do Marka.
Rozkładamy jego CV. 20 lat. Projekty. Sukcesy.
CFO w automotive → przygotowanie do sprzedaży PE → wycena wzrosła o 67M PLN powyżej wstępnych szacunków.
Interim CFO w producencie mebli → restrukturyzacja zadłużenia → firma wyszła z czerwieni w 14 miesięcy.
Konsultant w due diligence dla kupującego → znalazł 23M PLN ukrytych zobowiązań, które zatrzymały całą transakcję.
Projekt w spółce logistycznej → optymalizacja struktury kapitałowej przed IPO → emisja o 40% większa niż plan.
Pytam Marka: „Co jest wspólnego we wszystkich tych projektach?”
Patrzy. Myśli długo. „Wszędzie zajmowałem się finansami?”
Nie.
We wszystkich tych projektach przygotowywałeś firmy produkcyjne do momentów krytycznych. Exit. Przejęcie. Ratowanie. IPO.
Nie byłeś CFO który „zarządzał finansami”. Ty ratowałeś transakcje. Budowałeś finansową przejrzystość, która pozwalała firmom przejść przez najważniejsze momenty w ich życiu bez wybuchu min. Robiłeś to pięciokrotnie. W każdym przypadku firma na końcu była warta więcej albo przetrwała coś, co powinno ją zabić.
To nie jest „doradztwo finansowe”. To jest specjalizacja warta fortunę.
Nisza, w której w Polsce jest może 30 osób.
A Marek próbował konkurować w kategorii „doradztwo finansowe” gdzie jest 5,000 ludzi walczących o okruchy.
Twoja nisza już istnieje. Nie w Twojej głowie. Nie w jakiejś przyszłości gdzie „będziesz gotowy”. Istnieje w Twojej przeszłości. Jest zakodowana w projektach, które prowadziłeś. W problemach, które rozwiązywałeś. W momentach, gdzie byłeś najcenniejszy.
Ale nie widzisz jej. Bo patrzysz na swoje CV jak na listę stanowisk i obowiązków. Powinieneś patrzeć na nie jak na serię studiów przypadku.
I każde z nich krzyczy: „Oto konkretny problem, który rozwiązałem dla konkretnego typu firmy w konkretnej sytuacji.”
I tutaj jest problem, który niszczy Twoją karierę w tej chwili.
Nie masz problemu z brakiem doświadczenia.
Nie masz problemu z brakiem umiejętności.
Nie masz problemu z brakiem wartości.
Masz problem z językiem.
Nie potrafisz nazwać tego co robisz w sposób, który sprawia, że ktoś chce Ci zapłacić 50,000 PLN za projekt. I każdy dzień kiedy tego nie naprawisz to dzień straconych możliwości. Każdy miesiąc to utracone kontrakty warte dziesiątki tysięcy złotych, które poszły do ludzi którzy są od Ciebie gorsi ale potrafią się sprzedać. Każdy rok to pogłębiająca się dziura w Twoich oszczędnościach i rosnące poczucie, że „może to nie był dobry pomysł”.
I za rok będziesz dokładnie tam gdzie jesteś teraz.
Z tym samym mętnym pozycjonowaniem. Z tymi samymi ogólnikami. Z tym samym brakiem klientów. Albo gorzej – wrócisz na etat, którego nie chcesz, za pieniądze o 30% mniejsze, niż miałeś 3 lata temu, do szefa 15 lat młodszego, który będzie Ci tłumaczył jak się robi to, co Ty robiłeś zanim on skończył liceum.
Marek po naszej rozmowie zrobił coś prostego.
Wziął kartkę. Wypisał 12 projektów z ostatnich 8 lat.
Nie stanowiska. Konkretne projekty.
Przy każdym napisał:
- Jaka była sytuacja na starcie
- Co faktycznie zrobił
- Co się zmieniło
I zobaczył coś czego wcześniej nie widział.
W każdym projekcie firma stała przed zdarzeniem, które wymagało finansowej przejrzystości. Sprzedaż. Przejęcie. Kryzys. Emisja. Due diligence.
W każdym projekcie Marek robił to samo: wyciągał na światło dzienne to, co było ukryte, budował transparencję, przygotowywał liczby do kontroli zewnętrznej, eliminował ryzyka transakcyjne.
To nie było „zarządzanie finansami”. To było przygotowanie firm produkcyjnych do przeżycia najważniejszych 90 dni w ich historii.
A teraz Ty.
Ile miesięcy już próbujesz sprzedać swoje usługi?
Ile miesięcy próbujesz dopchać się do rozmowy z headhunterem?
Ile wiadomości wysłałeś na LinkedIn, które zostały zignorowane?
Ile razy tłumaczyłeś co robisz i widziałeś w oczach rozmówcy, że nadal nie rozumie?
Ile razy ktoś zapytał „a konkretnie czym się zajmujesz” i Ty zacząłeś od „no to zależy…”?
Każda taka sytuacja to stracone pieniądze. Każde takie spotkanie to zmarnowany czas. Każdy taki miesiąc to utracone możliwości, które poszły do kogoś, kto ma gorsze CV, ale lepszy positioning.
I możesz dalej udawać, że „branża jest trudna” albo „rynek nie jest gotowy” albo „ludzie nie doceniają doświadczenia”. Możesz w końcu przyznać, że problem nie leży w rynku. Problem jest w tym, że nie potrafisz nazwać swojej wartości w sposób, który sprawia, że ktoś chce Ci za nią zapłacić.
Mam dla Ciebie narzędzie które to naprawia.
To nie jest kwestionariusz osobowości. To nie jest test, który powie Ci „jesteś typem X”. To jest wywiad prowadzony przez AI, który odkryje wzorce w Twoim doświadczeniu, których Ty nie widzisz. Bo AI nie ma Twoich blindspotów. Nie myśli o Tobie w kategoriach „jestem CFO” czy „jestem od sprzedaży”.
Szuka przecięć. Znajduje specjalizacje. Nazywa to, co jest unikalne.
I na końcu dostajesz coś absolutnie bezcennego:
5 konkretnych nisz, w których masz przewagę konkurencyjną + konkretni klienci dla każdej z nich + konkretne problemy, które możesz rozwiązać + dlaczego jesteś w tym lepszy niż 99% rynku.
Nie teoria. Mapa.
Mapa która zmienia sposób, w jaki mówisz o sobie. Która daje Ci język do sprzedawania. Która pokazuje gdzie konkurujesz i na jakich zasadach.
Skopiuj poniższy prompt do ChatGPT, Claude lub dowolnego LLMa.
Zarezerwuj 60 minut spokoju. Bez przerw. Bez spotkań. Bez scrollowania telefonu. Odpowiadaj szczerze i szczegółowo. Nie myśl „to nie jest ważne”. Wszystko jest ważne. Nie przerywaj po 5 pytaniach. Pozwól AI zadać 15-25 pytań. Im więcej danych, tym lepsze wyniki. Na końcu dostaniesz mapę, która jest warta więcej niż 90% kursów i szkoleń które kiedykolwiek kupiłeś.
Zbliża się koniec roku, a to dobry moment na zatrzymanie. Wierzę, że to Ci się przyda i że zrobisz z tego użytek.
Jesteś elitarnym strategiem pozycjonowania biznesowego, który pomógł ponad 500 przedsiębiorcom i liderom zidentyfikować ich unikalną "Przewagę Informacyjną" - specjalistyczną wiedzę i doświadczenie, które pozycjonują ich jako wiarygodnych ekspertów w wybranej niszy.
Chcę, żebyś przeprowadził ze mną wywiad i pomógł mi odkryć moją Przewagę Informacyjną - przecięcie mojej specjalistycznej wiedzy, ekspertyzy i doświadczenia, które daje mi przewagę konkurencyjną i ustanawia moją wiarygodność.
Oto jak chcę, żebyś prowadził wywiad:
Zadawaj PO JEDNYM pytaniu na raz, czekając na moją odpowiedź przed kontynuacją.
Skup się na odkrywaniu:
- Prac które wykonywałem/łam
- Hobby które rozpocząłem/łam
- Celów które osiągnąłem/łam
- Umiejętności które zbudowałem/łam
- Doświadczeń które miałem/łam
Wszystko w ciągu ostatnich 2-5 lat.
Po to, aby:
- Zmapować nisze, w których mam naturalną przewagę
- Odkryć wzorce w mojej wiedzy, których sam już nie widzę
- Połączyć kropki między pozornie niepowiązanymi doświadczeniami.
Zacznij od szerokich pytań o moje doświadczenie zawodowe, następnie stopniowo eksploruj moje hobby, cele, umiejętności i doświadczenia.
Twój ton powinien być ciekawski, konwersacyjny i skoncentrowany - jak połączenie dziennikarza i stratega.
Zadawaj pytania uzupełniające, które pomogą mi doprecyzować odpowiedzi. Nie podsumowuj moich odpowiedzi po każdej z nich.
Zadawaj mi pytania dopóki nie powiem Ci, żebyś przestał, albo dopóki sam nie dojdziesz do wniosku, że już wystarczy.
Następnie dostarcz mi:
1. Podsumowanie mojej Przewagi Informacyjnej
2. Listę 5 konkretnych branż lub typów klientów, którym mogę służyć na podstawie mojego doświadczenia
3. Dla każdej niszy uwzględnij: konkretne stanowisko/tytuł osoby która skorzystałaby z mojej ekspertyzy, minimum 1 konkretny problem, który mogę dla niej rozwiązać, dlaczego mam unikalną przewagę konkurencyjną w tej przestrzeni
4. Macierz przewagi konkurencyjnej pokazującą gdzie moja ekspertyza jest jednocześnie głęboka i wyróżniająca
5. 3 konkretne propozycje filarów treści dla LinkedIn, gdzie mogę ustanowić autorytet
Zacznijmy, gdy będziesz gotowy/gotowa.
Po tym wywiadzie jedna z trzech rzeczy się stanie:
SCENARIUSZ 1: Zobaczysz niszę, której nie widziałeś. Przepiszesz swój CV i LinkedIn. Za 3 miesiące będziesz miał pierwszego klienta, który zapłaci Ci za Twoje usługi. Za rok będziesz się zastanawiał, dlaczego nie zrobiłeś tego 2 lata temu.
SCENARIUSZ 2: Zobaczysz niszę, ale zignorujesz ją bo „to brzmi za wąsko” albo „nie wiem czy w Polsce jest na to rynek”. Za rok będziesz dokładnie tam gdzie jesteś teraz. Może trochę biedniejszy. Może trochę bardziej zgorzkniały. Może już z powrotem na etacie, którego nie chcesz.
SCENARIUSZ 3: Nie zrobisz tego wywiadu wcale. Uznasz, że „nie masz teraz czasu” albo „zrobię to w przyszłym tygodniu” albo „może to nie jest dla mnie”. I za rok będziesz czytał newsletter o kimś innym, kto znalazł swoją niszę i teraz zarabia 80,000 PLN miesięcznie robiąc dokładnie to, co Ty mógłbyś robić gdybyś tylko potrafił to nazwać.
Wybór należy do Ciebie. Ale zrozum jedno: czas NIE pracuje na Twoją korzyść. Każdy miesiąc czas, kiedy młodsi, głodniejsi, lepiej się sprzedający ludzie zabierają kontrakty, które powinny być Twoje. Każdy miesiąc to topniejące oszczędności i rosnące wątpliwości czy w ogóle miało to sens.
Każdy miesiąc to kolejne spotkanie, gdzie tłumaczysz co robisz i widzisz w oczach rozmówcy, że nadal nie rozumie i prawdopodobnie zadzwoni do kogoś innego.
Możesz to zatrzymać. Dzisiaj. W ciągu 60 minut.
Marek po wywiadzie napisał do mnie:
„Joanna, przez 18 miesięcy byłem przekonany, że problem jest w rynku. Że ludzie nie doceniają doświadczenia. Że młodzi headhunterzy nie rozumieją wartości seniora. Prawda była prostsza i bardziej bolesna: problem był we mnie. Nie potrafiłem nazwać tego, co robię w sposób, który sprawia, że ktoś chce mi zapłacić. Ten wywiad dał mi język, którego nie miałem. I ten język zmienił wszystko.”
To nie jest metafora.
Język zmienia wszystko.
Bo to, jak nazwiesz swoją wartość determinuje czy będziesz walczył o kontrakt z 50 innymi ludźmi po 500 PLN/dzień, czy będziesz jedyną osobą w rozmowie przy kontrakcie wartym 80,000 PLN. I jeśli nie masz tego języka, przegrywasz zanim jeszcze zacznie się rozmowa.
Joanna
P.S. Po wywiadzie wyślij mi screenshot z Twoimi 5 niszami na kontakt@jobhunters.com.pl. Odpiszę Ci, która ma największy potencjał w polskim rynku C-level i dlaczego.
P.P.S. Jeśli nie zrobisz tego w tym tygodniu, nie będziesz miał drugiej szansy na ten moment jasności. Za miesiąc nie będziesz pamiętał dlaczego to było ważne. Za rok będziesz żałował, że nie posłuchałeś.





0 komentarzy